Menu

Statystycznie głównie reportaże

Prawdopodobnie najdłużej działający i najbogatszy w recenzje polski blog literacki o reportażach i czasami innych książkach.

Cygan to cygan - czytanie przedwznowieniowe

rbuciak

źródło: Wydawnictwo CzarneMajowy program spotkań we Wrzeniu Świata kłuje w oczy bogactwem. Chciałoby się przyjść na większość zapowiadanych wydarzeń, ale z powodu wyjazdów się nie da. Zaplanowałem sobie w tym miesiącu trzy wizyty w ulubionej kawiarni-księgarni. Pierwsza miała miejsce dziś, w czasie której Danuta Stenka czytała fragment książki "Cygan to Cygan".

Tym razem sala była pełna. Słów czytanych przez aktorkę słuchało około 50 osób, co uważam za pozytywny przejaw zainteresowania kulturą. Na sali obecna była też autorka reportaży Lidia Ostałowska. Spotkanie prowadził współzałożyciel księgarni Wojciech Tochman. Zapytał on na wstępie koleżankę po fachu, której dzieło było czytane, o różnice pomiędzy wydaniem sprzed lat a obecnym. Lidia Ostałowska dodała posłowie, gdyż w ostatnim czasie nastąpiły ważne dla bohaterów zmiany na politycznych szczytach. Po otwarciu granic w Europie znaczna liczba Romów wyemigrowała do Włoch i Francji, przez co problem ich biedy się umiędzynarodowił.

Podczas spotkania wybitna aktorka przeczytała wzruszającą i wielowątkową opowieść o węgierskich Romach. Początkowo poznajemy składającą się z rozwalających bud wioskę nieopodal Pecsu zamieszkałą przez Romów z różnych klanów i rozgrywającą się tamże romantyczną historię. W dalszej części tekstu przeskakujemy z wątku w wątek, od miasta do miasta, aby na koniec trafić z powrotem do tej samej wsi po latach. Bogatą, przekazywaną ustnie kulturę ostatnich nomadów Europy poznajemy, gdyż autorka książki nie skupia się na ocenianiu faktów, ale opisuje wydarzenia. Zastosowanie tego zabiegu literackiego, jakże istotnego w reportażu, powoduje, że nie da się odczuć niechęci do mniejszości etnicznej, pomimo kradzieży, pijaństwa, niezdolności do otaczania się wytworami materialnymi. Opisy tradycyjnych zawodów, czy ceremoniału pogrzebowego mieszają się w treści z brutalnym traktowaniem przez policję i niechęcią urzędników. Bardzo się cieszę, że Lidii Ostałowskiej udało się nie popaść w żadną ze skrajności. Nie ma ani zachwytu nad Romami ani pogardy dla nich. Po prostu toczy się życie, obok nas i reporterka je opisała. Opisała barwnie, przejmująco, realistycznie, zachęcająco, prawdziwie. Bardzo sobie cenię styl pisania dziennikarki, oszczędny w słowa, ale niezmiernie bogaty w treść. Niestety muszę przyznać, że autorka nie weryfikuje niektórych faktów. Trzeba uważać podczas czytania, bo występujące w treści liczby potrafią się znacznie różnić od oficjalnie podawanych.

Ponad godzinna przyjemność słuchania znakomitego reportażu zakończyła się długimi na minutę brawami, co nieczęsto się zdarza. Myślę, że wznowienie wspaniałej lektury trafi w moje ręce i szybko się z nim uporam, do czego zachęcam też innych.

© Statystycznie głównie reportaże
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci