Menu

Statystycznie głównie reportaże

Prawdopodobnie najdłużej działający i najbogatszy w recenzje polski blog literacki o reportażach i czasami innych książkach.

Jutro przypłynie królowa - spotkanie autorskie

rbuciak

źródło: Wydawnictwo CzarneWczoraj we Wrzeniu Świata, mojej ulubionej kawiarni i księgarni, miało miejsce znaczące wydarzenie. Odbyło się spotkanie autorskie z Maciejem Wasielewskim, autorem "Jutro przypłynie królowa", tegorocznej premiery, na którą najbardziej czekałem i nie zawiodłem się.

Spotkanie otworzył Mariusz Szczygieł, co jest pierwszym wyznacznikiem doniosłości spotkania. Gospodarz miejsca ujawnił informację, że cały nakład książki o mieszkańcach wyspy Pitcairn wyprzedał się i trwa dodruk, co jest drugim wyznacznikiem doniosłości spotkania. Gości chcących posłuchać młodego reportera było ponad 70, czyli więcej niż miejsc na sali. Dla tych, co nie zmieścili się w ciasnych progach kawiarni wystawiono na zewnątrz głośniki, co jest trzecim wyznacznikiem doniosłości spotkania. Na widowni zasiedli między innymi rzadko przebywający w tej roli Wojciech Tochman i nienasycony rozmową w radiowej Trójce redaktor Michał Nogaś, co jest czwartym i ostatnim wyznacznikiem doniosłości spotkania.

Wieczór autorski poprowadziła Paulina Wilk. W połowie wieczoru bezpardonowo i nie bez racji Wojciech Tochman  powiedział, że jemu się spotkanie nie podoba, ponieważ autor z prowadzącą rozmawiają o treści książki. Taki przebieg wieczoru wygląda wizerunkowo nie najlepiej od strony kawiarni. Osoby dopiero zamierzające sięgnąć do książki poznają wiele wątków zawczasu, zaś ze strony osoby, która ma już lekturę za sobą mogę napisać, że pojawiło się niewiele nowych myśli i sposobów spojrzenia na problemy społeczno-kulturowe Pitcairn. Do rzadko spotykanych na wieczorach autorskich epizodów należy zaliczyć mikrofon krążący bez kontroli pomiędzy gośćmi. Kilkakrotnie zdarzyło się, że dwie osoby na raz chciały zadać pytanie.

Przechodząc do sedna - przesadnie skromny Maciej Wasielewski nie chciał mówi o sobie, bo widzi, że problemy mieszkańców wyspy są o wiele ważniejsze niż zachwianie jego porządku wewnętrznego. Autor książki powiedział, że poleciał na południowy Pacyfik w poszukiwaniu guza. Odnoszę wrażenie, że nabił sobie porządnego siniaka moralnego. Ujrzał z bliska eksperyment cywilizacyjny, który wymógł na nim, a poprzez książkę również na czytelnikach, ponowne zastanowienie się nad hierarchią wartości. Reporter zdaje sobie doskonale sprawę z własnej roli jako przekaźnika zdarzeń i nie chce wdawać się w rolę sędziego osób i porządku społecznego panującego na wyspie. Pokazał krzywdy kobiet, pokazał niedoskonałość władz brytyjskich, chciał porozmawiać z negatywnymi bohaterami.

Miałem okazję porozmawiać z Maciejem Wasielewskim przed spotkaniem, czym zabezpieczył się przed moimi pytaniami przed pełną salą. Rozmawialiśmy między innymi o ocenie zachowań ludzi. Nie reporter je podejmuje, ale ktoś w społeczeństwie powinien to robić.

Polecam wszystkim spotkania autorskie dotyczące "Jutro przypłynie królowa". Rozmowa z niebywale skromnym i poruszonym własnymi przeżyciami na drugim końcu świata reporterem to pouczające w życiu chwile.

© Statystycznie głównie reportaże
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci