Menu

Statystycznie głównie reportaże

Prawdopodobnie najdłużej działający i najbogatszy w recenzje polski blog literacki o reportażach i czasami innych książkach.

Oko świata

rbuciak

źródło: Wydawnictwo WAB

Pamiętacie jeszcze, że kilka miesięcy temu doszło do zamieszek w Stambule? Z kilku książek o Turcji, które czytałem, „Oko świata” najlepiej pokazuje przyczyny protestu.

Max Cegielski spróbował złapać kilka srok za ogony na raz. Jego książka o metropolii nad Bosforem dotyczy kilku tematów jednocześnie. Po pierwsze, rozlicza nieżyjących pisarzy europejskich, głównie z XIX wieku, z protekcjonalnego i romantycznego traktowania kraju leżącego poza swoim kręgiem kulturowym. Krytyczna analiza tekstów pozwala na odkrycie schematów myślowych, ale sam temat wydaje się wydumany. Brakuje w nim szerszego obrazu zachowania współczesnych turystów. Drugim wątkiem są wizyty w sufickich domach modlitwy, gdzie autor uczestniczy w ceremoniach. Ta część książki zapewne zainteresuje niewielu. Trzeci temat ma moim zdaniem największe znaczenie. Dziennikarz jeździ po przedmieściach metropolii i rozmawia z imigrantami z prowincji. Stali się oni większością mieszkańców, więc ich spojrzenie na problemy miasta są w połączeniu z działaniami władz wypadkową wydarzeń. Na te wektory starają się wpłynąć artyści, z którymi reporter rozmawia podczas biennale sztuki. To jest temat czwarty, ostatni i przez swoje nikłe znaczenie stanowi raczej ozdobnik.

Wszystkie tematy prowadzone są od początku do końca książki równolegle. Obok analizy zapisków francuskich, kolonialnych podróżników występują rozmowy z siedzącymi w herbaciarniach Kurdami i opisy różnic pomiędzy odłamami sufizmu. Takie skakanie mnie męczy i przypomina zabawę w Nostradamusa. Nieuporządkowany układ rozdziałów jest moim zdaniem nadużywany, bo jego zastosowanie powinno mieć czytelne uzasadnienie. W przypadku „Oka świata” trudno mi takie odnaleźć.

Konstrukcja rozdziałów bywa różna. Rozmowy ze współczesnymi mieszkańcami są interesująco napisane. Max Cegielski zadaje bystre i trafiające w czułe miejsca pytania. Mniej pochwał mam dla rozdziałów historycznych, gdyż składają się głównie z cytatów i polemik. Za to wspominki o Atatürku i Nazımie Hikmecie zdecydowanie rozczarowują. Brak w nich porządku i polotu.

„Oko świata” graficznie przedstawia się znakomicie. Zawiera wiele zastanawiających, dobrze oddających sens rozdziałów, fotografii. Różnorodność obliczy miasta wyrażona została jednocześnie na skali historycznej i centrum-peryferie. Zdjęcia pozwalają uniknąć popadnięcia w konkretne spojrzenie na Stambuł. Książka Maxa Cegielskiego to jedno z niewielu dzieł, gdzie dołączone mapy kraju, regionu i centrum ułatwiają poruszanie się w przestrzeni opisywanego obszaru. Każde z omawianych miejsc zostało zaznaczone na którejś z map. Brawo.

„Oko świata” jest bardzo nierówne. Nietrudno znaleźć elementy mocne i słabe książki. Będzie na pewno pomocna dla jadących do Stambułu, zainteresowanych sufizmem i socjologią miasta. Wątpię jednak w jej powszechność. Moja ocena: 3,5/5.

© Statystycznie głównie reportaże
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci