Menu

Statystycznie głównie reportaże

Prawdopodobnie najdłużej działający i najbogatszy w recenzje polski blog literacki o reportażach i czasami innych książkach.

Gang różowego sari

rbuciak

źródło: Wydawnictwo Wielka Litera

Problemy trzeciego świata wydają nam się często odległe, w żaden sposób nie związane z naszym życiem i dyskusją społeczno-polityczną toczącą się w Polsce i Europie. Amana Fontanella-Khan pokazuje jednak, że kobiety na indyjskiej prowincji mają bardzo podobne problemy, co w naszym kraju.

„Gang różowego sari” to reportaż o barwnej i głośnej organizacji niewykształconych kobiet ze wsi i małych miasteczek. Na co dzień działają w sprawach drobnych. Pomagają zakochanym z miłości w zawarciu formalnego związku, wspierają się finansowo, czy interweniują w przypadkach kłótni małżeńskich. Masowe protesty wywołują, gdy natkną się na przypadki bicia kobiet, gwałtów, korupcji. Pisząc górnolotnie, walczą o równość płci i sprawiedliwość. Okazują najczystszej wody feminizm.

Ogromną zaletą książki jest trafny dobór i próba realizacji tematu. Dzieł o Indiach w ogóle są tysiące, więc zawężenie zainteresowania do działalności konkretnego ruchu społecznego przemawia zdecydowanie na korzyść autorki. Przedstawia w książce konkretny przypadek walki o niesłusznie uwięzioną nastolatkę. Przez to pokazuje życie na współczesnej indyjskiej prowincji. Odwołuje się także do uniwersalnych wartości. Całość sprawia wrażenie dobrze przemyślanej koncepcji.

Nieco gorzej wypadają szczegóły realizacji pomysłu. Główny, kryminalny wątek pojawia się na chwilę co kilkanaście stron, zaś 2/3 tekstu zajmują dygresje pokazujące tło. Zgaduję, że ten zabieg miał budować napięcie, ale ciągłe odpływanie na bok po pewnym czasie zaczyna denerwować. Mimo wszystko sprawa nastolatki wzbudza emocje i choć od początku wiadomo, że zakończy się dobrze, to czytelnika ciekawi jak do tego doszło.

Język książki nie jest zbytnio wyszukany. „Gang różowego sari” jest skierowany do szerokiego grona czytelników, a raczej czytelniczek. Lekturę czyta się szybko, z zainteresowaniem i ekscytacją. Widać jednak, że tłumacz miał poważne problemy z oddaniem po polsku wielu trudno przekładalnych pojęć i wyrażeń.

Amana Fontanella-Khan stara się zdobyć na jak największą obiektywność w przedstawieniu spornej sytuacji i postaw bohaterów. Nie jest w tym do końca przekonująca. Sympatię autorki do Sampat Pal, założycielki gangu, daje się odczytać w wielu fragmentach. Łatwo wybacza jej winy i przyjmuje bez zbytnich wątpliwości jej oceny moralne w stosunku do innych ludzi. Ta wiara w możliwości społeczne działaczki wyrażona w ostatnich zdaniach książki zemściła się w ostatni piątek. W związku z podejrzeniami o korupcję główna bohaterka została odsunięta o kierowania organizacją. Cóż, za miesiąc w Indiach zaczynają się wybory do parlamentu i każda okazja jest dobra do brudnej walki politycznej.

„Gang różowego sari” to warta polecenia książka. Pokazuje prawdziwe oblicze współczesnych Indii i w tej baśniowej scenerii doskonale osadza ponadczasowe problemy. Obraz zaburza nieco styl i nastawienie autorki, ale nie są to sprawy najważniejsze. Moja ocena: 4/5.

© Statystycznie głównie reportaże
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci