Menu

Statystycznie głównie reportaże

Prawdopodobnie najdłużej działający i najbogatszy w recenzje polski blog literacki o reportażach i czasami innych książkach.

Zabić smoka

rbuciak

Zabić smoka - okładkaPolscy pisarze licytują się o to, kto napisze bardziej wstrząsającą relację z ostatniej rewolucji na Ukrainie i wojny w Zagłębiu Donieckim. Wszystkich przelicytowała Katarzyna Kwiatkowska-Moskalewicz swoją książką „Zabić smoka”. Takie podejście ma swoje zalety.

W pierwszych rozdziałach tej niewielkiej pozycji autorka opisuje czasy przed rewolucją. Pokazują one przyczyny niezadowolenia społecznego. Tytułowy rozdział jest z kolei rozmową z Rosjanami z Krymu. Ich marzenie o połączeniu z ojczyzną ziściło się dwa lata temu. Następnie przedstawione zostały historie uczestników protestów w Kijowie. Końcowe rozdziały bazują na wywiadach z uczestnikami wojny na wschodzie Ukrainy. Tekst ukazuje doskonałe rozeznanie autorki w opisywanej tematyce.

Warto zauważyć kilka ram, których autorka konsekwentnie się trzyma od początku do końca. Po pierwsze przedstawia historie pojedynczych, zwyczajnych ludzi, którzy zostali wciągnięci przez historię na ekrany telewizorów. Po drugie, zdarzenia opisane zostały w porządku chronologicznym. Każdy kolejny rozdział uzupełnia poprzednie. Po trzecie, autorka powstrzymuje się od ocen, emocji i jednoznacznego stawania po jednej ze stron konfliktu. Relacjonuje poglądy ludzi i doznane przez nich krzywdy od ludzi silniejszych, a mających odmienne cele. „Zabić smoka” to książka dobrze przemyślana i składająca się w całość.

Katarzyna Kwiatkowska-Moskalewicz nie opisała zwyczajnej Ukrainy. Napisała o pobiciach na komisariatach, bezsensowych morderstwach, prostytutkach zakażonych HIV, przemocy w trakcie rewolucji, zbrodniach wojennych. Choć język książki pozbawiony jest emocji, to tekst wywołuje silne wrażenia u odbiorcy. Obraz kraju jest celowo przejaskrawiony. Ten zabieg ma swój sens. Pozwala zrozumieć motywy działań bohaterów książki, a także przyczyny, przebieg i konsekwencje rewolucji.

„Zabić smoka” jest książką napisaną zgodnie z regułami obowiązującymi w polskiej szkole reportażu. W tekście nie ma zbędnych zdań, są mocne początki i skłaniające do przemyśleń puenty. Autorka przeprowadziła liczne wywiady, ale nie cytuje ich wprost. Z wypowiedzi bohaterów odfiltrowała zdania znaczące i w sposób usystematyzowany umieściła w książce. Umiejętne opracowanie wywiadów sprawia, że czytelnik ma poczucie rozumienia portretowych osób. Jednoczesne utrzymywanie w napięciu i przekazywanie znaczenia treści uważam za godne podkreślenia dokonanie autorki, bo zdarza się w książkach rzadko.

Szkoda, że „Zabić smoka” nie zawiera zdjęć. Szczególnie wymowne mogłyby być fotografie rozmówców. Człowiek, na którego można spojrzeć nabiera nowych wymiarów poza opisującymi go słowami. Bardzo brakuje mapy Ukrainy. Autorka często posługuje się rzadko używanymi toponimami i ich umieszczenie w przestrzeni byłoby wskazane.

„Zabić smoka” to książka pełna literackiego kunsztu. Warto ją przeczytać dla zrozumienia wydarzeń z ostatnich kilku lat na Ukrainie. Trzeba jednak pamiętać, że Katarzyna Kwiatkowska-Moskalewicz opisała przypadki skrajne, a nie codzienne życie ludzi. Moja ocena: 4/5.

© Statystycznie głównie reportaże
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci