Menu

Statystycznie głównie reportaże

Prawdopodobnie najdłużej działający i najbogatszy w recenzje polski blog literacki o reportażach i czasami innych książkach.

Wykluczeni

rbuciak

wykluczeni - okładka

Rzadko zdajemy sobie z tego sprawę, ale mimo różnych wad Polski, zdecydowana większość z nas żyje w dobrobycie. Na całym świecie żyją ludzie, którzy mają znacznie gorzej. O „Wykluczonych” napisał Artur Domosławski.

Lista przyczyn pozbawiania praw i możliwości rozwoju jest długa, więc i książka należy do tych grubszych. Dziennikarz opisuje biednych ze slumsów, niewolników pracujących na plantacjach, dzieci migrujące za chlebem, narody przegrywające wojnę, narody – kozły ofiarne, ale też czarnoskórych, kobiety i homoseksualistów. Autor oddaje głos wielu osobom, które doświadczyły pogardy ze względu na to, jakimi są lub gdzie się urodziły. To ważne, abyśmy zobaczyli szeroki i uporządkowany obraz niesprawiedliwości oplatający świat. Artur Domosławski podjął to wyzwanie i zrealizował je bardzo dobrze.

Książka nie składa się z samych reportaży z odległych miejsc, gdzie dzieją się tragedie. Na przemian z nimi autor zamieścił własne komentarze w formie esejów i wyjaśnienia ekspertów. Naświetlają one skomplikowany świat z kolejnych stron. Pokazują to, czego nie powie w rozmowie człowiek dotknięty przemocą, często słabo wykształcony. W swoim komentarzach Artur Domosławski pokazuje procesy. Wyjaśnia także, dlaczego sami biedni nie działają wspólnie, ale często przeciwko sobie nawzajem. Wnioski z przeczytanych lektur objaśniają związki przyczynowo-skutkowe prowadzące często od chęci zysku i dominacji bogatych przedstawicieli północy do „Wykluczenia” z dobrobytu mieszkańców południa. Autor jasno pisze także o upadku neoliberalnej polityki.

Pomysł z dodaniem komentarzy uważam za trafny, a ich przeplatanie z reportażami za doskonałą konstrukcję książki. W jednej i drugiej formie autor pokazuje swoje zdolności literackie. Wywiady napisane są prostym językiem i zawierają jasny przekaz od pojedynczych ludzi. Mniejszą uwagę pisarz przypisuje do opisów miejsc. Nie do końca byłem w stanie wyobrazić sobie przestrzenie, w których żyją bohaterowie książki. Język esejów jest nieco bardziej złożony, ale też nie przytłacza rzadkim słownictwem lub skomplikowanymi wyjaśnieniami. Zastosowane formy sprawiają, że trudno się znudzić, bo każdy rozdział przynosi coś nowego, innego, aż do kulminacji z przepowiednią przyszłości.

Czuć w książce wieloletnie doświadczenie w krążeniu po świecie za ważnymi tematami. Czuć pokorę pisarza i czuć szczerość z czytelnikiem. Czuć niezgodę na krzywdę miliardów bezbronnych ludzi. Artur Domosławski widzi receptę na światowe nierówności, choć nie podaje szczegółów rozwiązań. Nie taka jest chyba rola pisarza. W książce nie ma też mapy odwiedzonych miejsc, przez co lepiej czyta się z atlasem pod ręką. Nie ma też zdjęć, co sprawia, że „Wykluczeni” to bardziej przygoda intelektualna niż spotkanie z innym.

Książka porządkuje wiele tematów, z którymi trudno zmierzyć się mieszkając w wygodnej części świata. Czyta się ją z zainteresowaniem potrzebnym bohaterom. Mam nadzieję, że Artura Domosławskiego będziemy długo i często cytować. Dlatego zachęcam wszystkich do przeczytania „Wykluczonych”. Moja ocena: 4,5/5.

© Statystycznie głównie reportaże
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci