Menu

Statystycznie głównie reportaże

Prawdopodobnie najdłużej działający i najbogatszy w recenzje polski blog literacki o reportażach i czasami innych książkach.

Delhi

rbuciak

Delhi - okładka

W ostatnich dekadach świat szybko się zmienia. Rewolucje w rolnictwie, medycynie i gospodarce spowodowały, że Ziemię oplotła sieć metropolii. Jedną z ważniejszych jest „Delhi”, o której opowiada nam Rana Dasgupta.

Książka jest najczęściej przedstawiana jako wywiady z bogatymi mieszkańcami stolicy Indii. Nie dajcie się zwieść. „Delhi” zawiera więcej form literackich. Obok rozmów są także opisy – ulic, mieszkań, dzielnic biedy i bogactwa, szpitala, posterunku policji, parków, rzeki, a także samych rozmówców. To one tworzą scenerię, w której toczy się akcja. Otoczenie jest ważne jako wyraz ludzkiej działalności, więc nie należy o nim zapominać podczas czytania. Książka zawiera także szeroki rys historyczny miasta i kraju. Czwartą zaś formą są rozważania autora. Dzięki nim „Delhi” wykracza poza ramy reportażu i staje się po części esejem. Rana Dasgupta zawarł liczne wnioski z obserwacji i przeprowadzonych rozmów. Są one moim zdaniem najważniejszą częścią dzieła.

Spróbowałem wypisać rozmówców i myśli. Autor przeprowadził rozmowy z szeroką reprezentacją mieszkańców – od bogaczy do biedoty, od arystokracji do nuworyszy, od urzędników do aktywistów społecznych, od handlarzy narkotyków do naukowców. Szczególnie liczni są przedsiębiorcy, w wśród nich agenci nieruchomości, magnaci stalowi, ale też właściciel biura podróży, pomysłodawca outsourcingu biznesowego i pracownik biura obsługi klienta. Poznanie rosnącego miasta od tak licznych stron to nie lada gratka dla czytelnika.

„Delhi” zawiera bardzo dużo różnych myśli, które mogą stać się mottem życia. Niektóre są banalne jak „liczą się znajomości’ czy „ucz się i pracuj” albo „trzeba zachować własną kulturę”. Te bardziej doniosłe dotyczą nierówności społecznych i gospodarczych, roli pieniędzy, przyczyn i konsekwencji korupcji, przyszłości świata oraz dewastacji środowiska. Warto je śledzić podczas czytania. Nad wieloma z nich warto się dłużej zastanowić.

Książka dostarczyła mi wielu doznać intelektualnych, ale do wybitnych dzieł literackich nie mogę jej zaliczyć. Podczas czytania kilka razy zasnąłem. Tekst mi się dłużył i nie trzymał mnie w napięciu. W treści jest za dużo fragmentów mało istotnych dla całego obrazu. Ponadto autor płynnie przechodzi od jednej formy do innej bez żadnego sygnału dla odbiorcy. Rozdziały czasami nie zawierają żadnych wywiadów, zaś inne dwa lub trzy. Nie przepadam za takim brakiem porządku, ale zdaję sobie sprawę, że wielu czytelników może to uznać za wyraz kunsztu literackiego.

Poza zdjęciem na okładce „Delhi” nie zawiera zdjęć. Szkoda, bo słowa nie do końca obrazują opisywaną przestrzeń. Kontrast między pięknymi ogrodami wokół biur i willi a szarzyzną ulic i slumsów znakomicie mógłby zostać oddany właśnie za pomocą fotografii. Cieszę się, że książka zawiera mapę Indii i samego miasta, ale zabrakło etapu pośredniego. W treści pojawiają się liczne nazwy okolicznych miast, rzek i wzgórz, do których nie prowadzi żaden obraz. Aby zrozumieć znaczenie położenia stolicy Indii czytałem książkę z atlasem pod ręką.

Rana Dasgupta za „Delhi” otrzymał w tym roku Nagrodą im. Ryszarda Kapuścińskiego za reportaż literacki. To ważna książka, która pokazuje współczesny świat i zasługuje na wyróżnienie. Jednak jej przeciętna literackość sprawia, że nagroda to moim zdaniem za wiele. Moja ocena: 4/5.

© Statystycznie głównie reportaże
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci