Menu

Statystycznie głównie reportaże

Prawdopodobnie najdłużej działający i najbogatszy w recenzje polski blog literacki o reportażach i czasami innych książkach.

Walkable city

rbuciak

Walkable city - okładka

Jak zbudować miasto, aby ludzie po nim chodzili? To pytanie, które jest wynikiem refleksji nad naturą człowieka (zwierze, które chodzi) i współczesnego rozwoju (większość ludzi żyje w miastach). Istnieje dość bogata wiedza na ten temat. Zebrał ją Jeff Speck w książce „Walkable city”.

To kolejna pozycja o miastach, którą przeczytałem po angielsku, bo nie ma polskiego wydania. Krajowy rynek literatury urbanistycznej nadal posiada liczne braki. Na ile ważny jest brak akurat „Walkable city”? Trudno jednoznacznie ocenić jakość polskich miast pod względem możliwości chodzenia. Nie ma jednego zestawu kryteriów, ale Jeff Speck prezentuje własny zbiór 10 kroków.

Książka składa się ze wstępu i omówienia tych 10 kroków, które zdaniem autora mają uczynić miasta „chodliwymi” (ang. walkable, może ktoś ma pomysł na dobre tłumaczenie tego słowa?). Kroki zgrupowane są w cztery warunki dobrego spaceru – użyteczny, bezpieczny, wygodny, interesujący. O ile warunki raczej nie budzą dyskusji, to dobór kroków może dziwić. Amerykanin omawia konieczność ograniczenia ruchu samochodowego, wspieranie transportu publicznego i rowerów, sadzenie drzew, aktywizację parterów budynków, itp. O samym ruchu pieszym jest zaledwie jeden rozdział. Dotyczy on bezpieczeństwa. Jeff Speck świadomie pomija jakość chodników i ich otoczenia. Rozważania autora skupiają się na poziomie zarządzania całym miastem, a nie konkretnymi ulicami. Wymownie oddaje to tytuł książki. To zawężenie do jednego poziomu spojrzenia uważam za błąd. Zmiany są potrzebne i w zarządzaniu całymi miastami i w projektowaniu ulic. Książka dotyczy więc czynników, które powodują, że chce się po mieście chodzić, a nie jak mają wyglądać ulice.

„Walkable city” jest napisana bardzo dobrym stylem. Autor używa codziennego języka. Nie stosuje rozbudowanych zdań. Język książki nie jest najprostszy. Tekst zawiera sporo słów, których nie ma w jednotomowych słownikach. Nie chodzi tu wyłącznie o specjalistyczną terminologię, np. markiza, ale o rzadziej używane zamienniki powszechnie stosowanych czasowników czy przymiotników. Ponadto książka jest mocno osadzona w kulturze amerykańskiej. Jeff Speck odnosi się do innych dzieł, np. seriali telewizyjnych. Najczęściej są one obce osobom spoza tego kręgu kulturowego. Czyni to książkę mniej dostępna dla ludzi z innych krajów. Uważam to za wadę, gdyż problem budowy miast dla potrzeb pieszych jest bardzo podobny na całym świecie. Ameryka nie jest tu żadnym wyjątkiem.

Aż trudno w to uwierzyć, ale w książce nie ma żadnych zdjęć ani map. Zawiera tylko goły tekst. Nawet przytaczane dane statystyczne nie zostały ujęte w tabele ani wykresy. Ta surowość powoduje, że trudniej zrozumieć fragmenty, gdzie autor opisuje konkretne rozwiązania z omawianych miast.

Zaletą książki jest uporządkowanie tematów, na które trzeba zwrócić uwagę przy zarządzaniu miastem, aby stało się przyjazne dla pieszych. Jeff Speck z poczuciem humoru i ogromnym znawstwem stara się je przybliżyć. Robi to dobrze, ale styl ogranicza krąg odbiorców do zatroskanych wykształconych Amerykanów. Dlatego jestem nieco rozczarowany. Moja ocena: 3,5/5.

Komentarze (1)

Dodaj komentarz
  • Gość: [Monika] 149.156.231.*

    Panie Robercie, szukam kontaktu do Pana, jako promotorka Wydawnictwa UJ, mamy sporo bardzo dobrych reportaży, prosze o podanie namiarów na siebie. Mój adres: monika.tatka@wuj.pl
    pozdrawiam!

© Statystycznie głównie reportaże
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci