Menu

Statystycznie głównie reportaże

Prawdopodobnie najdłużej działający i najbogatszy w recenzje polski blog literacki o reportażach i czasami innych książkach.

Hajstry

rbuciak

Hajstry - okładka

Poznawanie całego świata kusi bogactwem, ale skazane jest na powierzchowność. Na Ziemi każdy ma swoje szczególne miejsce zwane domem. Nieliczni czują potrzebę głębokiego poznania jego otoczenia, krajobrazu, w którym przebywają na co dzień. Takie pragnienie siedzi w duszy Adama Robińskiego, czego efektem są „Hajstry”.

Od tytułu oznaczającego bociany czarne więcej mówi podtytuł „Krajobrazy bocznych dróg”. Autor postawił sobie za cel opowiedzieć o pięknie przyrody polskiej z miejsc, gdzie turystów jest mało albo wcale. Wybrał miejsca znane z lekcji geografii jak Wisła, Góry Izerskie, Pustynia Błędowska i Puszcza Kampinoska oraz wiadome tylko krajoznawcom jak Pulwy, Łuk Mużakowski, Góry Turnickie i Kanał Mościckiego. Wybór oryginalny, ale bez przesady. Większość z nich to przetarte pisarsko szlaki. Tymczasem nadal pozostają tysiące pięknych miejsc w Polsce do literackiego opisania.

Dużo ważniejszy w książce jest dobór tematów, które Adam Robiński opisuje. Zagłębia się zarówno w kształty martwej natury, jak i żywej przyrody. Przygląda się pejzażowi torfowej równiny, piaszczystych pagórków i rzecznych dolin oraz kamienistych gór. Rozpoznaje drzewa, ptaki i owady. Pozwolił sobie nawet na współczesny eksperyment i odtwarza obraz ulicy utrwalonej w kadrach Google street view. Pomysł i wykonanie godne podziwu. Nigdzie nie wędruje sam. Każde miejsce staje się wstępem do opowieści o ludziach, którzy dane miejsce poznali wcześniej i lepiej. Autor oddaje cześć mało pamiętanym naukowcom, podróżnikom, krajoznawcom i lokalnym działaczom społecznym. Poznajemy ich historię i często bogate dzieła życia. Połowa książki jest o ludziach z pasją poznawania otaczającego świata i to jej ogromna zaleta.

Każdy rozdział to jakby inny świat. Inny krajobraz i inni ludzie, choć to cały czas Polska z niewielkimi przyległościami. W każdym rozdziale przeplatają się wątki krajobrazowy, ludzki, historyczny i przyrodniczy. To związanie różnych losów z jednym miejscem, lub odwrotnie jednego losu z różnymi miejscami, wytwarza wrażenie wzajemnego przenikania się wszystkich sfer. Czasami te nawiązania są wyraźnie widoczne. Inne stanowią efekt wyobrażeń autora i potrafią zaskoczyć. Bez względu na źródło połączeń wątków, takie holistyczne podejście do opisu świata podoba mi się, bo odwołuje się do tradycji geografii.

„Hajstry” zawierają sporo pięknie zbudowanych zdań. Składają się one najczęściej ze zwyczajnych słów, ale samo ich zestawienie obok siebie przełamuje schematy myślowe. Znaczącą rolę odgrywają w nich kolory – cienie w różnych porach roku, miraże na pustyni, odcienie zieleni drzew i łąk, barwy wody zawierającej domieszki kwaśnych substancji. Brawo. Szkoda tylko, że Adamowi Robińskiemu zabrakło konsekwencji lub talentu i cała książka nie jest napisana podniosłym poetyckim językiem. W pewnym momencie odczułem nudę i monotonię po przeczytaniu kolejnego zwykłego opisu.

W książce nie ma fotografii. Zdjęcia wydają się w niej nie tylko zbędne, ale wręcz szkodliwe dla poznawania świata poprzez pobudzony do działania sam mózg. Z drugiej strony bardzo brakowało mi map. Potrafię nawet skonkretyzować swoją potrzebę, aby były proste i naiwne jak w dziełach fantastyki, bo takie mapy najbardziej pobudzają wyobraźnię.

Adam Robiński rozbudził oczekiwania grona miłośników polskiego krajobrazu. Zapewne wielu z nich poczuje po lekturze satysfakcje. Znajdzie się też sporo osób, które dzięki „Hajstrom” wybiorą się w małą podróż po bliskie odkrycia. Choć wiele w książce piękna i miejsca dla wyobraźni, to jednak wybitnym dziełem literackim nie jest. Moja ocena: 4/5.

© Statystycznie głównie reportaże
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci